Wiercenie, nitowanie, nakłuwanie czyli recenzja BioShock 2.Nasza stopa zamieniła się w potężne bucisko, zasuwamy bowiem w skafandrze głębinowym. Tak, jesteśmy Big Daddym - i to na cały etat. W związku z tym zmieniło się wiele. Jesteśmy trochę wolniejsi, wizjer ogranicza nam widzenie na krawędziach, ale przede wszystkim mamy do dyspozycji potężny oręż. Napędzane paliwem wiertło elegancko opróżnia przeciwników ze zbędnych flaków, świetnie sprawdza się też przy atakach z bara. Nitownica (fantastycznie zresztą animowana) sadzi pociskami aż miło i spisuje się doskonale zwłaszcza z tego względu, że nie odrzuca, a przy dokładnym celowaniu pozwala rozdawać headshoty na lewo i prawo. |